Tracimy zdrowy rozsądek? Chorzy walczą o życie, a na nowe Seicento dla 20-latka zebrano w kilka dni ponad 140 tys. zł.

Screen zbiórki Michała Włodarskiego i zbiórki na nowe Seicento dla 20-letniego  Sebastiana z Oświęcimia.
Screen zbiórki Michała Włodarskiego i zbiórki na nowe Seicento dla 20-letniego Sebastiana z Oświęcimia. Screen z pomagam.pl
Od społecznego zrywu, rodzaju manifestu politycznego i współczucia 20-latkowi, który miał kolizję z samochodem Pani Premier, do kompletnego absurdu, jak widać niedaleka droga.

Z pięknej akcji solidarności z chłopakiem, który miał życiowego pecha, wyłoniła się niechlubna, polska cecha. Ta, którą z przyjemnością wytykamy naszym rodakom, sąsiadom i wrogom. Cecha w której nie chodzi o to, żeby komuś pomóc, ale o to, żeby drugiemu zrobić na złość.



"Ostatnią złotówkę oddam, ale tym ch***m z PiSu pokażę!"

W głośnej sprawie 20-letniego Sebastiana z Oświęcimia i jego rozbitego Seicento, pojawiła się dewiacyjna potrzeba zrobienia na złość Prawu i Sprawiedliwości.
To nas wszystkich kiedyś zgubi, po obu stronach barykady.

Oczywiście wolna wola.
Skromnie przypomnę, że w tym samym czasie, na tej samej platformie pomocowej, chorzy i umierający ludzie stają na rzęsach, żeby zebrać pieniądze na leczenie. Często z mizernym skutkiem.
Mają pecha. Nie zaleźli za skórę ani zwolennikom obecnej władzy, ani jej przeciwnikom.
Nie ma więc elementu walki i udowadniania komukolwiek czegokolwiek.

Czy o to nam chodzi?


Potrafimy się wspaniale solidaryzować, czego dowodem jest WOŚP Jurka Owsiaka.
Niestety coraz częściej popadamy w skrajności i w tym słowiańskim zacietrzewieniu tracimy po drodze zdrowy rozsądek. Zacierają się priorytety. Oczy zachodzą bielmem i po trupach, oby do celu. Jakiego? Nie wiadomo. Byle postawić na swoim.

Zwykłe, ludzkie poczucie sprawiedliwości, na tym etapie zbiórki na nowe Seicento (Teraz już pewnie Porsche, albo Mercedesa) każe ocenić ją jako absurdalną.
Organizator chciał zebrać 5 tys. zł. na samochód dla Sebastiana. W ciągu kilku dni zebrał ponad 140 tys. zł. i kwota ta rośnie z minuty na minutę. Może chodzi o rekord? 10 tys. to za mało? 50 tys. zł. nie wystarczy? To może milion?

Suma przekroczyła już tę planowaną o 2841%, a link został udostępniony 37 536 razy.

Gdy się wejdzie na stronę główną pomagam.pl, czy innych platform pomocowych, te aż kipią od zbiórek, które wiszą tam tygodniami i nie przekroczyły nawet 50% potrzebnych kwot.

"Niech Państwo da, bo to obowiązek Państwa"


A kto to Państwo? Nie my przypadkiem?
Odkąd pamiętam, zawsze zmagaliśmy się z problemami w służbie zdrowia. Każda władza się w tej materii kompromitowała. Jeśli my sobie nie pomożemy, Państwo pod takimi, czy innymi rządami nam nie pomoże. Róbmy to więc w rozsądny sposób, bez zbędnych emocji, potrzeby dowalania komukolwiek i pomagajmy tam gdzie trzeba.

Dla porównania zestawiam również głośną sprawę poruszaną w ostatnich dniach przez ogólnopolskie media.
Historia Michała Włodarskiego, geniusza matematycznego, doktoranta Polskiej Akademii Nauk, który zatruł się tlenkiem węgla i jest obecnie w śpiączce. Przy ogromie pracy jaki wykonała rodzina Michała, przyjaciele i obcy mu ludzie, udało się jak do tej pory zebrać 11.318 zł. To 18% potrzebnej na wybudzenie kwoty. Ale jest też wiele innych akcji, które można byłoby tu przytaczać. Natalia walcząca z rakiem, czy Wioleta chora na mukowiscydozę. Chwała tym, którzy wspierają, wpłacają, udostępniają.

Jest jednak różnica między tymi akcjami, a tą z Seicento. Mianowicie nie ma w nich elementu zrobienia wrogowi na złość.

Pomagajmy, ale z głową.


Pomagajmy 20-latkom, którzy mieli pecha na drodze i zderzyli się z kolumną rządowych pojazdów, pewnie nie ostatni raz biorąc pod uwagę brawurę i zuchwałość władzy, ale nie zapominajmy o tych, którzy tej pomocy naprawdę potrzebują. Nie żeby pojeździć sobie nowym BMW, ale żeby przeżyć.

Coś wewnątrz w człowieku się buntuje, jeśli widzi się tak ogromne dysproporcje i rodzaj absurdu w akcjach społecznych.

Sebastian z Oświęcimia ma najlepszego adwokata w Polsce i super. Bardzo mu kibicuję. Oby wyszedł z tej sprawy bez szwanku. Warto jednak pamiętać, że dziś nie wiemy, czy na pewno nie zawinił w trakcie tej kolizji. Trudno ocenić na tym etapie postępowania, kiedy sam za radą swojego prawnika nie udziela żadnych wywiadów.

Nie bądźmy jak ten złośliwy Polak, który zazdrości swojemu sąsiadowi nowego domu, więc nie tylko buduje sobie nowy, jeszcze większy dom, ale jeszcze życzy sąsiadowi, żeby ten jego mu się jak najszybciej spalił.

Akcja z Seicento już dawno temu przestała być zbiórką na auto, a stała się walką polityczną.
Pomysł z zakupem 20-latkowi auta był fajny do pewnego momentu.

Nie wiem co zrobi Sebastian z Oświęcimia z zebranymi pieniądzmi.
Ja na jego miejscu za 50 tys. zł. kupiłbym sobie dobrej klasy auto (bo tego dotyczy zbiórka), a resztę zebranej kwoty przeznaczyłbym na cele charytatywne. Prawie 100 tys. zł. może uratować nie jedno życie. Na przykład to Michała, Natalii, Wiolety, Lilki, Karoliny i wielu, wielu innych, którzy wraz ze swoimi rodzinami walczą o przetrwanie i każdy kolejny oddech.
Oczywiście to jego decyzja co zrobi z tak ogromną kwotą.
Internautów zaś serdecznie namawiam, aby w tym rozpędzie i zabawie bicia rekordu na jakie auto mu starczy, tak zupełnie z ciekawości zajrzeli na tej samej stronie na inne zbiórki.
Trwa ładowanie komentarzy...