Gej, syn księdza w Fatimie. Pojechał z partnerem z okazji 100 rocznicy objawień. Gdzie w tym czasie świętowało PiS?

Scren z videosejm.pl Anna Sobecka / Janusz i Lawrence w Fatimie
Scren z videosejm.pl Anna Sobecka / Janusz i Lawrence w Fatimie youtube.pl / prywatne archiwum Janusz/Lawrence
Specjaliści od egzorcyzmów przekonują, że diabeł boi się świętości. Gdzie setną rocznicę objawień fatimskich spędziła posłanka Anna Sobecka? Czy oddała hołd Franciszkowi, Hiacyncie i Łucji na ich grobach w Fatimie w tak ważnym dla Kościoła Katolickiego dniu?

W sobotę 13 maja w Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Fatimie, odbyły się uroczystości upamiętniające setną rocznicę objawień, których mieli doświadczyć w roku 1917 trzej pastuszkowie, Franciszek Marco, Łucja i Hiacynta.
Przy tej okazji papież Franciszek dokonał kanonizacji dwójki rodzeństwa, Franciszka i Hiacynty.



Jeszcze nie tak dawno temu mogliśmy oglądać wystąpienie zaangażowanej w sprawę posłanki Anny Sobeckiej, która apelowała z mównicy sejmowej o specjalne uczczenie objawień Maryjnych, traktując je co najmniej jak sprawę rangi państwowej.

Gdzie była w sobotę posłanka Anna Sobecka? W Portugalii?
Otóż nie. Pani posłanka była w Polsce. W Toruniu dokładnie. Obchodziła wraz z ministrem Szyszko, innymi kolegami z partii i samym ojcem Tadeuszem Rydzykiem święto leśników. Matka Boska przegrała ze szkodnikiem przyrodniczym i biznesmenem-redemptorystą.

Wygląda na to, że zaangażowanie w sprawę fatimską było czysto teoretyczne.

Partia rządząca ma swój polski Smolensk na Krakowskim Przedmieściu, swoje kolory, gdzie biel jest symbolem nienawiści, może też mieć swoją polską Fatimę w Sejmie. Do tej oryginalnej w Portugalii nie trzeba jeździć. Ważne, aby cel został osiągnięty. Szum.
Naród ma tkwić w przekonaniu, że PiS to partia związana z Bogiem i w imieniu Boga przemawiająca. Nie do końca wiadomo o jakiego Boga chodzi, bo ten powszechnie wyznawany przez ludzkość, jest miłością, Bóg Prawa i Sprawiedliwości z miłością ma tyle wspólnego, ile przemówienia Jarosława Kaczyńskiego i Prezydenta Andrzeja Dudy z łagodnością.

Tam gdzie Prawo i Sprawiedliwość nie może, bądź nie chce, geje mogli. W tym przypadku dosłownie, bo utemperowali nosy najbardziej ekstremalnym katolikom w parlamencie.

Wizyta pary gejów w Fatimie, z których jeden jest synem polskiego księdza, powinna zawstydzić polityków związanych z partią rządzącą.

Janusz i Lawrence, obaj po pięćdziesiątce, są ze sobą już 27 lat. Mieszkają w Kanadzie, w Vancouver. Janusz jest Polakiem, Lawrence Kanadyjczykiem. Poznali się 27 lat temu w jednym z klubów muzycznych w Toronto. Zakochali się w sobie i od tamtej pory idą razem przez życie.
Obaj są managerami w dużych firmach związanych z finansami i nieruchomościami.

Jedną z pasji obu panów są podróże. Zwiedzili do tej pory spory kawałek świata. W tym roku za cel obrali sobie Portugalię, a w niej między innymi Fatimę. Miałem okazję towarzyszyć im podczas tej wyprawy.

Przez kilka dni widziałem miłość, szczęście, szacunek, wysoką kulturę osobistą i poszanowanie różnych światopoglądów. Pojechali do Fatimy z ciekawości. Chcieli zobaczyć miejsce kultu religijnego i nie przeszkadzał im w tym fakt, że są ateistami.

Umówiliśmy się na lotnisku w Porto. Z lotniska udaliśmy się do centrum miasta.
W pełnym zabytkowych uliczek, magicznych kościołów i przyjaznych Portugalczyków Porto, spędziliśmy dwa dni.

Po dwóch dniach wyruszyliśmy samochodem w podróż wzdłuż wybrzeża, kierując się na południe, do Lizbony. Między jednym, a drugim postojem, pytałem chłopaków o ich życie. Sporo rozmawialiśmy o aktualnej sytuacji w Polsce.

Janusz, ponieważ jest Polakiem, synem księdza, sytuacją w swoim ojczystym kraju i tym, jak bardzo kościół wpływa na polską politykę, jest bardzo zaniepokojony. Żartuje, że już wystarczy, że kościół wpłynął na jego życie. Ojciec Janusza nie żyje. Do śmierci był księdzem w jednej z polskich parafii. Lawrence nie mówi po polsku, dlatego o sytuacji w Polsce wie mniej. Wiele rzeczy, jak agresja, przemoc wobec osób homoseksualnych, wykracza poza jego wyobraźnię.

Obaj prowadzą spokojne życie w Kanadzie. Mieszkają z rodzicami Lawrence w samym centrum Vancouver. Rodzice wymagają stałej opieki, ze względu na sędziwy wiek i zły stan zdrowia.

Nie są typową parą. I wcale nie chodzi o ich orientację, czy płeć. Różnią się od wielu par tym, że mają do siebie niezwykły szacunek. Obserwowałem sposób w jaki ze sobą rozmawiają. Miłości jaką sobie okazują po 27 latach związku mógłby pozazdrościć im pan Piasecki, były radny PiS.

Matka Boża Fatimska nie obraziła na widok Janusza i Lawrence. Nie krzyczała, jak jej wyznawcy z Prawa i Sprawiedliwości w Polsce. Nie potępiała, ani nie była żądna zemsty. W powietrzu unosił się spokój i miało się ochotę zostać tam dłużej.

Fatima zrobiła wrażenie na nas wszystkich. Miejsce nieagresywne, o ciekawej architekturze. Nie ma znaczenia, czy się jest osobą wierzącą, czy też nie. Drzwi do sanktuarium otwarte są dla każdego. Oczywiście nie sposób nie wspomnieć o tym, iż poza wątkiem religijnym, jest to miejsce generujące gigantyczne przychody z wizyt wiernych.

Biorąc pod uwagę cały szereg innych zdarzeń, które miały miejsce w Polsce przez ostatnie dwa lata, właściwie nie powinien dziwić fakt, że do Fatimy pojechała para niewierzących gejów, natomiast wierząca i zaangażowana w objawienia fatimskie przedstawicielka polskiego parlamentu, wybrała w tym czasie partię, spotkanie z Tadeuszem Rydzykiem i leśniczego, który zniszczył polską przyrodę.

Januszowi i Lawrence życzę kolejnych 27 lat wspólnego życia w zdrowiu i szczęściu.

Posłance Annie Sobeckiej i jej partyjnym kolegom, mniej teorii, więcej praktyki.
Trwa ładowanie komentarzy...